DB-Game

Jak pisać posty?

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Jak pisać posty?

Pisanie  Ryo on Pon Wrz 12, 2011 5:30 pm

Nie ma tu za dużo do pisania, więc będę się streszczał.
Po pierwsze - piszemy jednolitym stylem. Bez żadnego pogrubiania wypowiedzi, pisania myśli kursywą i tak dalej. Od tego są myślniki i słowa typu "powiedział", "chrząknął", "pomyślał". Można używać innej czcionki, rozmiaru (nie odbiegającego jednak zbyt bardzo od standardowego), koloru i temu podobnych. Jednak przypominam o jednolitym stylu - jeśli już używamy jakiejś czcionki/rozmiaru/koloru to używajmy jej we wszystkich naszych postach. Czcionkę należy zmienić przy użyciu znacznika
Kod:
<font face="'nazwa czcionki', 'Times New Roman', Arial">Tu tekst</font>
Sprawia to, że jeśli użytkownik nie posiada na komputerze danej czcionki to tekst zostanie zapisany standardową - Times New Roman lub Arial.
Uwaga: Jeśli nazwa czcionki składa się z kilku członów, np. Times New Roman to należy ją objąć w znak apostrofu ('nazwa czcionki').
Po drugie - ja wiem, że na forach o tematyce M&A (manga i anime) panuje taki zwyczaj, że użytkowników przyciąga się grafiką, a posty prezentują poziom pięciolatka. Ale na tym PBFie jest inaczej. Staramy się pisać posty rozbudowane, treściwe, z dokładnymi i wyczerpującymi opisami. Wiem, że nie każdy z was ma na nazwisko Sienkiewicz czy Tolkien, toteż nie wymagam od was pisania wzruszających i trzymających w napięciu postów na kilkanaście stron A4. Wystarczy pisać pięć, może siedem linijek, a to każdy potrafi. Tak, każdy. Nawet jeśli myślisz, że nie potrafisz to się mylisz - po prostu Ci się nie chce. Uszanuj pracę innych. Administracja i użytkownicy nie po to starają się pisać rozbudowane i opisowe posty, abyś potem przychodził i odpisywał "Uderzam go w głowę". Dołącz do tego co twoja postać myśli, co czuje, jak dokładnie uderza, co się dzieje naokoło. Staraj się przy tym jednak, by post nie wyglądał np. tak:
Myślę, że to niewybaczalne więc uderzam go mocno w twarz. Wieje wiatr.
Musisz opisywać wszystko dokładnie, tak, żeby potem ktoś patrząc na tego posta nie myślał "Chce walnąć mnie w głowę, muszę napisać, że robię unik". Niech pomyśli "Kurcze, opisał to tak pięknie, aż się wzruszyłem. Nie mogę być gorszy!". Bądź przykładem dla innych - jeśli ktoś pisze słabe posty to nie zniżaj się do jego poziomu w myśl zasady "jaki post taki odpis". Napisz coś bardzo dobrego, pokaż mu, że słowo pisane ma wielką moc, że warto posiedzieć nad postem dziesięć razy dłużej, ale dopracować go.
No i tak na koniec - często można spotkać się z pytaniem "jaka jest optymalna długość posta?". Z jednej strony powinno się pisać dużo, z drugiej nie za dużo, bo komu będzie się chciało czytać posta długiego na pięćdziesiąt metrów? Moja odpowiedź brzmi - optymalna długość posta to siedem do czterdziestu linijek. Można od czasu do czasu napisać oczywiście trochę mniej lub znacznie więcej. Myślę więc, że kwestia postów jest dostatecznie dobrze wyjaśniona.
Dobra, wyjaśniliśmy sobie, że wypada dużo pisać i powiedzieliśmy trochę o tym jak to zrobić. Kolejne pytanie brzmi jednak "po co?".
Osobiście uważam, że postać powinno się tworzyć od początku do końca - trzeba wymyślić każdy szczegół odróżniający nas od innych. W każdym poście możemy zawrzeć jakieś nowe informacje o naszej postaci. Nie pisz po prostu, że idziesz. Napisz o specyficznym sposobie w jaki się poruszasz. Czy pochylasz się lekko do przodu przy każdym kroku, czy robisz małe kroczki, czy duże itd. Żeby pokazać mniej więcej w jaki sposób przedstawiać informacje o swojej postaci w postach przeanalizujemy dwa teksty. Dotyczą tej samej czynności, jednak jeden z tych tekstów zawiera się w jednym słowie, drugi zajmuje całą kartkę A4.

Usiadł
Czego dowiedzieliśmy się z tego tekstu?
- Postać siada

Wszedł do ciasnego pokoiku, który od prawie czterdziestu lat nazywał salonem. Był wyczerpany, mimo że nic jeszcze tego dnia nie zrobił. Cóż, w jego wieku ludzie tak mają. Pomyślał, że najlepiej zrobi jeśli usiądzie na chwilę. Omiótł więc pomieszczenie wzrokiem. Zobaczył szafę, z której wysypywały się skarpetki nie do pary, drugą szafę, mały drewniany stolik, piecyk stojący pod ścianą. Widział także wiele innych rzeczy, na które jednak nie zwrócił uwagi. Wreszcie spojrzał na krzesło. Było to całkiem wygodne krzesło, które zrobił sam piętnaście lat temu. Starał się utrzymywać je w jak najlepszym stanie i widocznie udało mu się to - krzesło nadawało się do użytku. Zaczął więc iść w kierunku krzesła, ociężale wlokąc nogi za sobą. Kiedy podszedł do krzesła, pomału odwrócił się do niego plecami i zaczął ostrożnie uginać kolana. Było to nieco bolesne, bo jego stawy nie były już takie sprawne jak kiedyś. W młodości mógł biegać, skakać, tańczyć... ach, tak tańczyć. To w ten sposób poznał swoją żonę na pewnym balu. Tańczyli do samego rana, a niedługo potem zaręczyli się. Dzisiaj są już wiele lat po ślubie, ale wspomnienie tamtego dnia jest ciągle żywe w jego wyobraźni. Wciąż zginał kolana, które wydawały przy tym cichutkie trzaski, zupełnie jak nie naoliwione drzwi. No tak, nie naoliwione drzwi w sypialni. Miał coś z tym poradzić w zeszłym tygodniu.
- Na śmierć zapomniałem - pomyślał. Po chwili do bólu kolan dołączył także ból mięśni nóg. One też lata świetności mają już za sobą. Jeszcze dziesięć lat temu potrafił nawet szybko biegać. Teraz spacer po parku sprawia mu pewne problemy. Tak to już jest w życiu człowieka. Pracuje się do emerytury i na nic nie ma się czasu, a kiedy wreszcie przechodzi się na emeryturę nie mamy już ochoty i energii na robienie czegokolwiek. Ugiął kolana jeszcze trochę bardziej. Jego szarobrązowe spodnie napięły się nieco. Dostał te spodnie od swojej żony, jako jedyny prezent w ich rocznicę ślubu. Nie miał jej jednak tego za złe, w końcu sam kupił jej tylko długopis. Był już coraz bliższy celu, jakim było siedzenie. Właśnie, cel... zastanawiał się jaki jest właściwie cel jego życia. Spojrzał na szachownice stojącą na stoliku koło niego. Szachy, piękna gra. Spędził nad tą szachownicą wiele godzin, grając z żoną lub przyjaciółmi. Ale przecież nie był zawodowym szachistą, więc szachy nie były celem w jego życiu. Obejrzał się więc za siebie, do kuchni, a konkretniej na stojący tam czajnik. Lubił parzyć i pić herbatę, a aromat kawy o poranku to było coś wspaniałego. Ale przecież parzenie wody w czajniku także nie mogło być celem w jego życiu. Więc co nim jest? Ugiął kolana jeszcze bardziej, tak, że niemal już dotykał krzesła. Nie mógł się już doczekać kiedy na nim usiądzie i wreszcie odpocznie. Myśl o znalezieniu celu w życiu nie dawała mu spokoju. Zaczął się rozglądać po pokoju, aż jego wzrok natrafił na zdjęcie leżące niedaleko szachownicy. Zdjęcie miało około dziesięciu centymetrów wysokości i znajdowało się w srebrnej ramce. Przedstawiało ono małego, białego pieska. Machał radośnie ogonkiem, a jego oczy odbijały światło flesza. Nazywał się Hobo co znaczy "włóczęga". Został tak nazwany, ponieważ Antoni znalazł go pewnego dnia na ulicy, wracając z pracy. Początkowo chciał przejść obojętnie obok psa, ale małe zwierzątko wzbudziło w nim litość swoimi słodkimi oczkami. Antoni zabrał więc psa do domu. Zaczął się zastanawiać:
- Czy celem mojego życia było uratowanie tego psa przed śmiercią głodową? - zaraz po tej myśli pokręcił głową. Pies zdechł osiem lat później. Czy całe, przeszło sześćdziesięcioletnie życie człowieka może się zmarnować na uratowanie psa, który i tak umarł w wieku niecałych dziewięciu lat? Nie, to niemożliwe. Uginając kolana nieco bardziej staruszek poczuł, że dotyka czegoś twardego. Po chwili stwierdził, że to krzesło. Był już tak blisko celu! Ale myśli wciąż nie dawały mu spokoju.
- Po co ja w ogóle istnieję? Po co istnieje ten dom, to krzesło na którym teraz siadam? - Zastanawiał się. Wreszcie krzesło zaczęło cicho jęczeć, a Antoni poczuł, że coraz większa część ciężaru jego ciała opiera się o nie. Już za chwilę usiądzie. Ale ta chwila wydawała mu się wiecznością. I dalej zastanawiał się po co żyje. Wtedy zauważył zdjęcie swojej żony. Uśmiechnął się i usiadł wygodnie. Teraz już wie, po co żyje.
A czego dowiedzieliśmy się z tego tekstu?
- Postać wchodzi do pokoju
- Pokój jest ciasny
- Pokój ten należy do niego od prawie czterdziestu lat
- Jest zmęczony
- Postanawia usiąść
- W pokoju są różne meble
- Krzesło jest wykonane ręcznie i ma około piętnastu lat
- Postać jest już w podeszłym wieku, stawy odmawiają jej czasami posłuszeństwa
- Jest żonaty
- W zeszłym tygodniu miał naoliwić drzwi w sypialni, ale zapomniał o tym
- Jest najprawdopodobniej emerytem
- Tenże emeryt nosi szarobrązowe spodnie, które dostał od żony w rocznicę ślubu
- Lubi grać w szachy i parzyć herbatę
- Miał kiedyś małego, białego pieska o imieniu Hobo
- Znamy już imię postaci - Antoni
- Pies umarł jakieś osiem lat po tym, jak został przygarnięty przez Antoniego

Gracz, który posiadałby taką postać mógłby z pewnością nazwać ją "swoją postacią" - w końcu wymyślił tak wiele szczegółów jej życia. Gdyby ten sam gracz pisał posty typu "usiadł" to postać utraciłaby swoją oryginalność - stałaby się zwykłym szarym człowiekiem, który siada na krześle, a ludzi takich jest mnóstwo.

Ryo
Admin

Liczba postów : 16
Join date : 23/08/2011
Skąd : Mazowsze

Szczegóły:
Rasa: Mistrz Gry
Link do KP:

Zobacz profil autora http://db-game.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach